Niepokalana
Instytut Niepokalanej Matki Kościoła

"Z pamiętnika młodych misjonarek" - 9
List z Brazylii, z dn. 5 marca 2007

Umburanas, 05 marca 2007

Dziś w naszym miasteczku rozpoczął się nowy rok szkolny. Niektóre szkoły już rozpoczęły zajęcia, niektóre dopiero przygotowują sale, odświeżając je. W naszym domu też zaczęły się zajęcia i jest teraz więcej życia. Po pierwszym dniu nie wiele możemy powiedzieć, ale mamy niezłą gromadkę maluchów w wieku od 3 do 5 lat. Na razie jest ich 27. Może będzie więcej. Nazywa się to pre-escola, przedszkole. Czym to jest – napiszemy w kolejnym liście. Chcemy to na początku poobserwować. Jeśli się uda, to z czasem wejdziemy z małą katechezą na zasadzie nauczenia dzieci znaku Krzyża Świętego, może jakiejś prostej modlitwy. Siostra nas zaprosiła do współpracy, ale nie chcemy być kolejnymi jej pracownikami socjalnymi. (I nie chcemy zajmować się polityką). Obecny tutejszy biskup stawia mocno na katechezę, która jest w jego diecezji bardzo zaniedbana. My potrzebujemy czasu, żeby to wszystko choć troszeczkę zrozumieć i poznać.

Jesteśmy wierne modlitwie. Każdego dnia o 15 jest koronka i różaniec. W tę niedzielę po raz pierwszy nie byłyśmy same, jak to miało miejsce do tej pory. Doszła do nas jedna dziewczynka. Problemem jest targ właśnie w niedzielę i ludzie zamiast o Bogu myślą o zakupach, kupnie i sprzedaży. Przed wieczorną mszą świętą, zgodnie z propozycja księdza, zaczęłyśmy różaniec, kończąc tym samym rozpoczęte intensywne rozmowy i plotki w kościele. Zdziwienie było ogromne, co niektórzy nie mogli się odnaleźć i nie wiedzieli, co mają zrobić, czy stać, siedzieć czy klęczeć. Zdziwieni byli też ci, którzy wchodzili do kościoła z pytaniem, co się dzieje. Ciekawe, że modlitwa zadziwia tak wielu. Po mszy świętej proboszcz zaszedł jeszcze do nas na chwilę, chcąc miedzy innymi powiedzieć, że jeszcze w takiej ciszy i skupieniu nie wchodził do kościoła w ciągu pięcioletniego pobytu. Przy okazji ogłoszeń przypomniał o codziennej modlitwie o godzinie 15. No i dziś byłyśmy mile zaskoczone z Jolą, bo razem z nami było 11 osób! Chwała Panu! Podziękowałyśmy za ich obecność, zapraszając na jutro. Pamiętajcie o tych ludziach w waszych modlitwach. To miejsce potrzebuje wiele modlitwy.

Na razie odczytujemy, że naszym zadaniem tu jest właśnie modlitwa. Miałyśmy już wiele sytuacji, które pokazywały, jak bardzo Zły nie chce tego czasu tutaj, czasu modlitwy. Możemy przez cały nasz pobyt tutaj, w Umburanas, nie zrobić wielkich rzeczy, katechez, akcji, wielkich prac, jednak widzimy, że to, co jest najważniejsze, co możemy im podarować, to modlitwa, która jest także mocą dla nas w tych trudnych warunkach. Powoli odkrywamy, jakie jest to nasze miasteczko. Doliczyłyśmy się razem z naszym kościołem 10 różnych, czynnych wspólnot i sekt, m.in. Świadkowie Jehowy, Baptyści, Adwentyści Dnia Siódmego, Ewangelicy i inne typowe dla Brazylii i Ameryki Południowej. Ale według tego, co mówi proboszcz, jest ich aż 17!

Trochę smutne jest to, że sprawy środowiska naturalnego są dla nich ważniejsze od spraw wiary. Bo w tym roku najważniejszym tematem pracy duszpasterskiej jest Amazonia. W piątkowej Drodze Krzyżowej rozważaliśmy obok krótkich wzmianek o męce naszego Pana, Jezusa Chrystusa, trudną sytuację, jaka ma miejsce w Amazonii, ludzi tam mieszkających. Wtedy mocno zatęskniłam za Polską. Jola jeszcze nie.

Inna smutna sprawa dotyczy niektórych dzieci, które czasem przeszkadzają nam w modlitwie. Jednego dnia któreś rzuciło przez otwarte okno kawałkiem kolby kukurydzy, następnego dnia do kościoła wpadł mały kamyk. Zdarza się, że chłopcy grają w piłkę przy kościele, a nierzadko się zdarza, że drzwi służą im za bramkę. To tylko drobne wycinki naszego misyjnego życia. I tym bardziej kładziemy Wam tych młodych ludzi i dzieci na serce, byście o nich pamiętali w modlitwie. Zwracamy im uwagę, raz nawet byłyśmy w domu jednego z chłopców. Na razie jest spokój. Sprawa kultury i wychowania to problem bez dna. I to nie tylko u dzieci, ale też u dorosłych.

Pozdrawiamy. Zapewniamy o modlitwie. Jola i Agnieszka.

Jolanta Ferens,
Agnieszka Rakowska
Dod. Ewa Kusz dnia 7-03-2007 o godz. 11:17

Zobacz także:

Szczęśliwa "Blachniczanka" (21-05-2008)

Być w sposób prosty i zwyczajny (19-05-2008)

Wspólnota moim domem i komunią (18-05-2008)

"Z pamiętnika misjonarek - 11" (18-06-2007)

"Z pamiętnika młodych misjonarek - 10" (11-05-2007)