Niepokalana
Instytut Niepokalanej Matki Kościoła

Postsovieticum a lustracja
20 lat po śmierci ks. Franciszka Blachnickiego

Sądzę, że przydałoby się poważne opracowanie tematu - wizja postsovieticum ks. Blachnickiego a to, co dzieje się w Polsce i w Europie w 20 lat po jego śmierci. Brakuje opracowań dotyczących myśli społecznej Założyciela Ruchu. Na razie będzie to jedynie refleksja w rocznicę śmierci ks. Franciszka Blachnickiego (zmarł on 27 lutego 1987 r.), która zrodziła się w kontekście kolejnej burzy lustracyjnej w Polsce spowodowanej przez wydanie książki ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego pt.: Księża wobec bezpieki, a wcześniej uchwalenia ustawy lustracyjnej i opublikowania raportu o WSI.

Ks. Blachnicki w ostatnich latach swego życia w Carlsbergu, przekonany, że system komunistyczny musi się załamać, podjął się próby określenia programu i wizji nowego, postsowieckiego ładu w Europie. Ten ład, porządek polityczny, nazwał mianem „postsovieticum”. Uważał, że drogą do osiągnięcia najpierw wyzwolenia społecznego, a następnie ładu politycznego, jest troska o wolność wewnętrzną człowieka. Troszcząc się o wolność, należy pamiętać, że droga prowadząca do wyzwolenia nie może być drogą przemocy i nie jest wyzwoleniem „od”, czy „z” czegoś przez kogoś. Taka droga prowadzi do zastąpienia jednej dyktatury drugą. Zdaniem ks. Blachnickiego, do istoty wolności człowieka należy dobrowolne poddanie się poznanej prawdzie. Wolność więc jest poddaniem się wymaganiom prawdy i miłości, poddaniem się dobru i sprawiedliwości.

W rocznicę śmierci Założyciela Ruchu, INMK i wielu innych dzieł, w rocznicę śmierci kapłana, który był jednym z bardziej prześladowanych duchownych w Polsce, myślę o kolejnej książce na temat „agentów w sutannach”– chociaż na dzisiejszej konferencji prasowej, jej autor, ks. Zaleski, nie zgadzał się z takim określeniem tej pozycji. Czytam kolejne informacje prasowe, które gonią za sensacją i mam coraz większe wątpliwości co do słuszności takiego kierunku „oczyszczania” Kościoła i Polski, większe niż w sierpniu ub. roku, gdy ustalaliśmy stanowisko Ruchu w tej sprawie. Będąc pełnomocnikiem rodziny ks. Blachnickiego, występowałam do IPN o jego akta. Nie tak dawno dostałam odtajnienie części pseudonimów osób, które według akt SB donosiły na ks. Blachnickiego. Docierają do mnie informacje, kto z kręgu współpracowników przyznał się do współpracy z SB. I stawiam sobie pytanie – co zrobiłby Ojciec, gdyby żył jeszcze i dostał te dokumenty w swoje ręce. Jak oceniłby to, co się dzieje aktualnie w Polsce, co któreś z zagranicznych mediów nazwało „polowaniem na czarownice”? I nie dowiem się tego wprost od niego, mogę próbować szukać odpowiedzi, patrząc na jego postawę, czy czytając jego zapiski.

Mieszkałam w Carlsbergu rok – od października 1985 do sierpnia 1986, gdy byli tam Jolanta i Andrzej Gontarczykowie, gdy zjawiało się sporo ludzi, wobec których można było mieć wątpliwości co do czystości ich intencji. I sama nieraz się denerwowałam – naiwnością czy też nadmiernym zaufaniem Ojca. Stawiałam sobie pytanie o granice wyrozumiałości czy miłosierdzia. Jednakże zostało we mnie wrażenie ogromnego szacunku Ojca wobec każdego człowieka – „czystego” czy „zbrukanego”. Został we mnie obraz poszukiwania drogi dotarcia do człowieka, aby przyprowadzić go do Boga, aby przejrzał się w świetle i zachwycił się nim, a nie osądu; szukania dobra w każdym.

Próbuję więc czytać – w tym, co pozostawił – jak patrzeć na świat i na to, co się dzieje aktualnie w Polsce w temacie lustracji, szukania agentów, oczyszczania życia społecznego, itp. i myślę, że to nie ma nic wspólnego z tą wizją Polski i Europy, jaką miał ks. Blachnicki. Dla niego wolność oznaczała wolność wewnętrzną, tymczasem u nas to oczyszczanie dokonuje się przemocą i jest swego rodzaju zastąpieniem jednej dyktatury drugą, może bardziej subtelną. Jeśli wolność jest poddaniem się wymaganiom prawdy i miłości oraz dobru i sprawiedliwości, to w tym, co dzieje się obecnie w Polsce, miłości nie widzę, prawda jest względna – bo zależna od tego, kto ją aktualnie głosi: czy to Antoni Macierewicz, opracowując raport o likwidacji WSI, czy dziś ks. Isakowicz-Zaleski opisujący w swojej książce notatki SB na tematy różnych kapłanów z przesłaniem – a teraz się „oczyśćcie” lub brońcie. Sprawiedliwość zatem też pozostawia wiele do życzenia, bo wydaje się, że jest jedynie polowaniem na tych, którzy są „przeciw” nam lub zemstą. Z proponowanych ustaw lustracyjnych i deubekizacyjnych, których podobno pierwszym przejawem była likwidacja WSI, nie wynika dobro (ja przynajmniej go nie widzę), bo są kolejnym aktem przemocy wobec ludzi, są stawianiem pod mur i strzelaniem oskarżeniami – prawdziwymi bądź nie – bez sprawdzenia ich wiarygodności, bez szacunku do człowieka. Nie ma to więc nic wspólnego z poszanowaniem godności człowieka, z prawdziwym szukaniem jego dobra.

I kolejny raz stawiam sobie pytanie – co ja, co my jako spadkobiercy Blachnickiego mamy w tej dziedzinie do zrobienia. Jak przyjmować to, co się dzieje, i jak to interpretować? Jak brać odpowiedzialność za to, co się dzieje? Jak poszerzać przestrzeń wolności?

Myślę, że początkiem dla każdego z nas powinno być poddanie samego siebie wymogom prawdy i miłości, poddanie się światłu, bezinteresowny dar z siebie (mówi o tym Zuzanna Podlewska w świadectwie o Ojcu). Taka uległość wobec Boga, postawa usynowienia, prowadzi nas do tego, że traktujemy innych jak braci, a nie jak wrogów, których trzeba obnażyć, którym trzeba wykazać prawdziwe czy wyimaginowane zło. Taka postawa prowadzi nas do tego, że chcemy dobra drugiego człowieka, pomimo tego, że błądzi czy zbłądził przed laty. To dopiero czyni świat lepszym i to dopiero uczyni Polskę bardziej wolną. Do takiego budowania wychowywał nas Założyciel. Może warto do tego wrócić 20 lat po jego śmierci?

Ewa Kusz
Dod. Ewa Kusz dnia 28-02-2007 o godz. 15:50

Zobacz także:

50-lecie Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła (2-06-2008)

Przed 50 laty ks. Blachnicki założył instytut świecki (21-05-2008)

Zachwyciłam się oazą (17-05-2008)

Od 24 maja - rok jubileuszowy INMK (13-04-2008)

Na nowo zachwycić się charyzmatem Światło-Życie (11-12-2007)