Niepokalana
Instytut Niepokalanej Matki Kościoła

Obecność instytutów świeckich w krajach Europy Wschodniej
Wypowiedź w ramach panelu w trakcie sympozjum z okazji 60-lecia "Provida Mater Ecclesia". Rzym, 3-4 lutego 2007

Nazywam się Jolanta i jestem członkinią Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła, wywodzącego się z Polski.

W tej krótkiej wypowiedzi podejmuję próbę scharakteryzowania sytuacji instytutów świeckich w Europie Wschodniej, do niedawna komunistycznej, i przyjrzenia się wyzwaniom jakie pojawiają się przed nimi aktualnie. Kolejna część wypowiedzi wskaże zasadnicze formy odpowiedzi na te współczesne wyzwania, jakie dają w swoich warunkach życia członkowie Instytutów świeckich. I na koniec podzielę się osobistym świadectwem.

Kraje Europy Wschodniej przeszły pewną wspólną drogę zniewolenia przez system ateistyczny, zwalczający Kościół i religię. Dla pilnowania tego porządku opartego na kłamstwie i przemocy totalitarna władza potrzebowała rozbudowanego aparatu sił militarnych i policyjnych oraz wielu konfidentów penetrujących różne środowiska. Posługując się kłamstwem, groźbami, szantażem ludzie oddani na służbę temu systemowi łamali wiele ludzkich sumień.

Lękali się natomiast tych, którzy się ich nie bali. Wtedy istniał wyraźny wróg zewnętrzny, godzący w wiarę z Boga, w Kościół, godność człowieka. Wielu duchownych i świeckich, kierując się wiarą czy też miłością do ojczyzny nie ulegało systemowi przemocy, ponosząc za to cenę utraty pracy, zdrowia, wolności czy nawet życia. Jednak wielu biernie godziło się z bezprawiem w imię prawa, bo opiekuńczy rząd zapewniał pracę i nie oczekiwał żadnej własnej inicjatywy, a raczej podporządkowania się systemowi. System komunistyczny pozostawił po sobie wiele spustoszeń, a największe zasiał w samym człowieku, kształtując go jako homosovieticus, spadkobiercę oderwania od źródła prawdy i życia, Boga i Stwórcy.

W tych warunkach członkom instytutów świeckich, za samo ujawnienie ich przynależności groziła przynajmniej utrata pracy, a z pewnością i inne represje. Ich świadectwo bardziej przejawiało się w życiu zgodnym z prawdą Ewangelii, nieraz w zaangażowaniu w katolickich grupach elitarnych.

W czasach postkomunistycznych bardzo szybko rozprzestrzenił się w krajach Europy Wschodniej nurt liberalny, laicystyczny. Okazało się, że niepogłębiona wiara tradycyjna, religijność podtrzymywana jakby z przyzwyczajenia nie wytrzymuje naporu ze strony relatywizmu. Pomimo dużego wysiłku katechetycznego i regularnie prowadzonej katechezy na poziomie szkoły podstawowej i średniej, znajomość zagadnień wiary pozostaje często na poziomie utrwalonym podczas przygotowań do pierwszej Komunii świętej. W wyborach życiowych wyznawana wiara nie jest głównym kryterium, a stanowi je raczej to, co komuś w danej chwili odpowiada, przynosi zysk, wynosi na wyższe stanowisko.

Okazało się, że wielu pracowników skolektywizowanych gospodarstw rolnych nie radzi sobie w nowej sytuacji ekonomicznej, gdyż dotychczas wystarczało im bierne podejście do wykonywanej pracy. To w tych środowiskach, chociaż nie tylko w nich, coraz częstszy jest status bezrobotnego, bezczynnego, bez inicjatywy aprobowany przez rodziców, a potem ich dzieci jako sposób na życie, tak naprawdę – wyuczona bezradność.

Równocześnie wiele tysięcy ludzi emigruje z krajów Europy Wschodniej w poszukiwaniu pracy na Zachodzie. Coraz nowe możliwości legalnej pracy otwierają się w ramach Unii Europejskiej. Mimo wielu pozytywnych stron tego zjawiska, niesie ono również ze sobą wiele zagrożeń, zwłaszcza dla życia rodzinnego.

Odmienna historia poszczególnych narodów tej części Europy, siła wiary obecna w nich wpływają jednak na rysujące się między nimi różnice. Bliskie sobie pod tym względem są Polska i Słowacja, w których ludowa pobożność, zwłaszcza maryjna, często pielęgnowane w rodzinach z pokolenia na pokolenie wydały trwałe owoce przywiązania do Boga i do Kościoła. Znani pasterze Kościoła, jak Prymas Wyszyński w Polsce i liczni inni tak świeccy jak i duchowni byli dla wiernych ostoją i punktem odniesienia w czasach komunistycznego reżimu. Po upadku komunizmu wciąż dużo wiernych uczestniczy w niedzielnych Mszach św., ale często nie mają oni doświadczenia wiary żywej, osobistej, i problemów, które niesie życie nie rozwiązują jak chrześcijanie.

Czechy i Niemcy Wschodnie doświadczyły realnego ateizmu. W tych narodach nie przetrwała religijność tradycyjna, a niski poziom wiary doprowadził do laicyzacji narodów. W nowych warunkach postkomunistycznych te Kościoły odbudowują się jakby od podstaw. Przynależność do Kościoła rodzi się ze świadomego wyboru i pogłębionej wiedzy religijnej.

Narody chrześcijańskie należące do dawnego Związku Radzieckiego: Białoruś, Litwa, Łotwa, Ukraina, oprócz długich lat życia we wspomnianym systemie reżimu, niewoli poniosły niebywałe straty materialne. Ich świątynie były burzone albo zamieniane na magazyny, kina, etc. Wiary jak drogiego skarbu ustrzegli zwłaszcza ludzie starsi, zaszczepiając ją swoim dzieciom i wnukom. Gdy ustąpiły dotychczasowe zakazy starsi ludzie pozbawieni przez długi czas możliwości korzystania z sakramentów, chętnie uczestniczą w życiu Kościoła. Ludzie w wieku średnim i młodzi, których horyzonty system komunistyczny zacieśnił do materii, często popadają w niewolę alkoholu i innych uzależnień.

W tych krajach Europy Wschodniej nie zabrakło przez te wszystkie trudne lata świeckich konsekrowanych, zaczynu zdrowej religijności i żywej wiary. Członkowie instytutów świeckich najczęściej byli i są obecni w sferze edukacji, wychowania, tak religijnego jak i świeckiego. W ten sposób krąg ich zawodowego oddziaływania obejmuje dzieci, młodzież, grona pedagogiczne, rodziców. Ich oddziaływanie można by nazwać posługą prawdzie, gdy udzielają odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania egzystencjalne nurtujące współczesnego człowieka czy też gdy podczas wymiany poglądów na tak żywe tematy jak eutanazja czy związki partnerskie wyrażają swoje zdanie i potwierdzają je swoją postawą. Diakonia prawdy jest potrzebna dla dobra ludzkości, jak napisał Jan Paweł II w encyklice Fides et ratio. „Odpowiedzialność za prawdę Bożą oznacza równocześnie jej umiłowanie i dążność do takiego zrozumienia, które nam samym, a także i drugim tę prawdę może przybliżyć w całej jej zbawczej mocy, w jej wspaniałości, w całej głębi i prostocie zarazem” (N. 19)

Warto tutaj zauważyć, że w ostatnim dwudziestoleciu zasadniczo zatarły się różnice w podejściu do życia między społecznościami Europy Zachodniej i Wschodniej i w przyjęciu poglądów liberalnych, relatywistycznych. Pop kultura wciąga w swój krąg młodych ze Wschodu i Zachodu i tak samo trudno jest im zrozumieć sens moralnych norm. Jeśli przyznają się do wiary, to często oddzielają ją od życia codziennego. Właśnie z takim pokoleniem przychodzi wchodzić w dialog konsekrowanym pedagogom. Członkowie świeckich instytutów angażują się też czy to instytucjonalnie czy z potrzeby serca w środowiska patologiczne, podejmując pracę z alkoholikami, dziećmi i kobietami doświadczającymi przemocy, homoseksualistami czy samotnymi matkami, usiłując przyjść im z profesjonalną i ludzką pomocą, ale też odkryć godność dziecka Bożego.

Innym polem zaangażowania członków instytutów świeckich jest kultura, udział w różnych inicjatywach rozwijających ludzkie umiejętności, zdolności, talenty, w akcjach wspierających te dziedzinę ludzkiego życia. Również w dziedzinie socjalnej, charytatywnej zauważa się duży udział osób świeckich konsekrowanych z tej części Europy.

Tam gdzie instytuty świeckie mają własne dzieła, są współodpowiedzialni za ruchy kościelne, wielu ich członków angażuje się na ich rzecz, uczestnicząc w procesie ewangelizacji, formacji, w życiu parafii czy diecezji.

Natomiast wciąż zauważa się stosunkowo mały udział członków instytutów świeckich z Europy Wschodniej członków ins w sferze życia społeczno-politycznego. Może dlatego, że takie zaangażowanie było zawsze związane z systemem reżimu i kojarzy się dotąd jako złe. Temu skojarzeniu towarzyszy swoisty lęk przed podejmowaniem takiej odpowiedzialności. Ale także tutaj potrzebna jest nasza odpowiedzialna aktywność. Wydaje się, że mniej oporów i obaw co do zaangażowania społeczno-politycznego mogą mieć konsekrowani Czesi i że to oni szybciej podejmą się tych zadań.

Osobiście do poznania tej drogi życia i odczytania Bożego wezwania doszłam przez rekolekcje, potem formację w Ruchu Światło-Życie, założonym przez polskiego kapłana, obecnie Sługę Bożego Franciszka Blachnickiego. Charyzmat tego ruchu wyraża się w tym, że prowadzi on człowieka do żywej, osobowej wiary i formuje dalej ku dojrzałości chrześcijańskiej, ukazując ją jako proces niekończący się aż do kresu życia. Odkrywanie obecności Boga żywego w Słowie Bożym, sakramentach, wspólnocie Kościoła stało się przygodą, sensem życia i darem, którym nie mogłam nie dzielić się z innymi. Tutaj też spotkałam się z innymi chrześcijanami, protestantami, których znajomość Słowa Bożego imponowała nam i chętnie uczyliśmy się od nich jak je czytać, jak się nim modlić, by przemieniało nasze życie. Ta nasza ekumenia, budowana w kontekście przeżywanych rekolekcji, była bardzo naturalna, stanowiła wymianę duchowych dóbr ku wzrostowi nas wszystkich.

Tak poprzez ruch oazowy i pragnienie trwania w nim poznałam instytut życia konsekrowanego Niepokalanej Matki Kościoła i zrozumiałam, że Bóg tutaj mnie prowadził. Od mojego wstąpienia do tego instytutu upłynęło 25 lat. Przez wiele lat byłam zaangażowana w dziele – Ruchu Światło-Życie, prowadząc grupy formacyjne, rekolekcje dla młodzieży. Ruch ten w swoich strukturach zakłada duży udział świeckich, obok prezbiterów – kapłanów i budzi w świeckich poczucie odpowiedzialności za Kościół.

Od ponad siedemnastu lat mieszkam w Rzymie i pracuję w Fundacji Jana Pawła II. Wiele programów tej Fundacji dzieje się na pograniczu kultury i wiary. Uczestniczyłam w przygotowaniach do międzynarodowych kongresów historyków z Europy Wschodniej programach umacniających dziedzictwo wspólnych korzeni chrześcijańskich. Wśród zaangażowanych przyjaciół Fundacji są katolicy z Indonezji czy Meksyku. Ofiary otrzymywane służą w dużej części na stypendia dla młodzieży z krajów postsowieckich i umożliwiają im pełne, kilkuletnie studia na uniwersytetach katolickich w Lublinie i Krakowie. Ta młodzież wraca potem do swoich krajów, by dzielić się nie tylko zdobytą wiedzą ale i dobrem duchowym.

Te kontakty z ludźmi świeckimi, również polskimi emigrantami w Rzymie, poznawanie ich, rozmowy, udział w ich życiu – radościach i troskach nadaje biurowej pracy personalny wymiar. Przekonuję się, że warto być otwartą, zbliżać się do ludzi, także do włoskich sąsiadów w miejscu zamieszkania, warto przezwyciężać swoje utarte przyzwyczajenia i podejmować nowe wyzwania. To pozwala mi żyć z nadzieją, że mogę być narzędziem w rękach Boga i tę nadzieję nieść także innym.

Jolanta Szpilarewicz
Dod. Ewa Kusz dnia 16-02-2007 o godz. 20:20

Zobacz także:

50-lecie Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła (2-06-2008)

Przed 50 laty ks. Blachnicki założył instytut świecki (21-05-2008)

Szczęśliwa "Blachniczanka" (21-05-2008)

Być w sposób prosty i zwyczajny (19-05-2008)

Wspólnota moim domem i komunią (18-05-2008)