Niepokalana
Instytut Niepokalanej Matki Kościoła

Świeccy ale konsekrowani
reportaż z VIII Światowego Kongresu Instytutów Świeckich w Częstochowie w 2004 r.

Co może mieć wspólnego psycholog z Meksyku z bankowcem z Indii, pielęgniarka z Rwandy z nauczycielką z Hiszpanii? W środowiskach, w których żyją uważani są za katolików, ludzi uczciwych i specjalistów w swoim zawodzie. Żyją i pracują tak jak inni. Mało kto z ich otoczenia wie jednak o tym, że kiedyś ślubowali Bogu czystość, ubóstwo i posłuszeństwo oraz, że przynależą do wspólnot zwanych w Kościele instytutami świeckimi. I właśnie dlatego przyjechali do Polski na VIII Światowy Kongres Instytutów Świeckich, który w dniach 17-21 lipca 2004 roku odbywał się w Częstochowie.

Zakon nie dla nich

Meksykanka Sylvia Curiel z wykształcenia jest psychologiem ale obecnie zarządza dużą kliniką. Przed 6 laty wstąpiła do Instytutu "Regnum Mariae". Zanim jednak odkryła swoje powołanie do życia konsekrowanego w świecie, upłynęło trochę czasu. W jej domu rodzinnym zwykło się mówić, że każdy etap życia należy przeżywać bez pośpiechu - dlatego i jej nie spieszyło się do podejmowania życiowych decyzji. Praca, zaangażowanie w parafii zupełnie jej wystarczało. Ale do czasu. Odkryła w sobie pragnienie konsekracji - całkowitego oddania się Bogu i zdecydowała się pójść za tym wewnętrznym głosem. Na rok wyjechała do Rzymu, by tam zamieszkać we wspólnocie zakonnej i lepiej ją poznać.

Początkowo myślała, że z nią jest "coś nie tak" bo z jednej strony odczuwała pragnienie oddania się Bogu i konsekracji a z drugiej czuła, że zakon to nie jest miejsce dla niej. Wydawało się, że innej drogi nie ma. Kiedyś, w Wiecznym Mieście spotkała osoby należące do instytutu świeckiego. Ich sposób życia zafascynował ją. Nie potrafiła zapomnieć o tym spotkaniu. Wszystko walczyło w niej - tak dziś opowiada o tych duchowych rozterkach. Wróciła do Meksyku. Po kilku latach ów instytut świecki trafił do jej kraju, a ona przyłączyła się do tej wspólnoty. Mimo, że każdy z jej członków żyje "w pojedynkę" żyjąc i pracując w swoim dotychczasowym środowisku łączą ich więzy przyjaźni, modlitwy a przede wszystkim wynikające z konsekracji. Zwykła codzienność - jak opowiada Silvia - stała się okazją do podejmowania życiowych wyzwań i wyrażania gotowości do służby.

Dlaczego również młodzi mężczyźni wybierają taką drogę życia? Savio Maxwell Pinto bankowiec z Indii wspomina, że od dziecka chciał być księdzem. Miał kontakt z jezuitami w Bombaju więc wszystko wydawało się proste - będzie jezuitą. Zakonnicy zachęcili go, by zanim do nich dołączy najpierw podjął studia uniwersyteckie. Savio ukończył jedne studia, potem drugie - biznesowe. Jako najstarszy z piątki rodzeństwa czuł się jednak zobowiązany by wspierać rodziców. Ojciec mówił mu: nie przejmuj się nami, idź za głosem powołania - jeśli chcesz, wstąp do jezuitów. Wstąpił. Przez pół roku w nowicjacie zastanawiał się: czy pragnienie bycia konsekrowanym to jego fantazja z dzieciństwa czy Bóg rzeczywiście go powołał? A jeśli tak, to gdzie jest jego miejsce?

Któregoś dnia przypomniał sobie o dawnych kolegach z collegu. Pamiętał, że jeden z nich należał do męskiego instytutu świeckiego. Udało mu się nawiązać z nim kontakt. Okazało się, że jeden z międzynarodowych instytutów, założony w 1952 roku w Mediolanie a znany pod włoską nazwą: Instytut "Christo Re", w 1998 roku rozpoczął działalność w Indiach. Ewangeliczny radykalizm owych mężczyzn a zarazem "bycie częścią świata" to właśnie - jak opowiada Savio - zainspirowało go przyłączenia się do tej wspólnoty "w diasporze". Po czterech latach formacji, w październiku ubiegłego roku złożył pierwsze śluby. Jako specjalista od finansów teraz pracuje w Banku Brytyjskim w Bombaju, mieszka wraz ze swoimi rodzicami, wspierając ich gdy tylko go potrzebują.

Ruandyjka Speciose Mujawayezu należy do Instytutu "Vita et Pax". Drobna postać sprawia, że kobieta nie wygląda na lata, które ma i to, co przeżyła w czasie wojny. Z zawodu jest pielęgniarką, od ponad 20 lat pracuje w ośrodku zdrowia w muzułmańskiej dzielnicy Kigali, i od młodości aktywnie działa w Akcji Katolickiej, by - jak sama mówi - odpowiadać na najpilniejsze potrzeby jej kraju. Ona również nie widziała swej przyszłości w zakonie. W parafii i Akcji Katolickiej zaintrygowały ją osoby, które wprawdzie nie miały habitów ale widziała, że są oddane Panu Bogu. Zadawała im mnóstwo pytań. W końcu sama wstąpiła do tej wspólnoty, która okazała się instytutem świeckim.

Teraz Speciose sama przygotowuje się do tego, by towarzyszyć w formacji młodym Ruandyjkom coraz liczniej zgłaszającym się do tego instytutu. Ich wspólnota byłaby już całkiem spora, ale wiele osób straciło życie w czasie wojny pomiędzy Hutu a Tutsi. "Cierpieliśmy bardzo z tego powodu, ale nie straciliśmy nadziei" - wspomina dziś Speciose.

40 tys. na 5 kontynentach

Według abp Franca Rode, prefekta watykańskiej Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, obecnie na świecie jest 214 instytutów świeckich - 72 z nich zostały zatwierdzone na prawie papieskim a 132 na prawie diecezjalnym. Wszystkie podlegają kierowanej przez niego dykasterii.

Do Światowej Konferencji Instytutów Świeckich (CMIS), która koordynuje współpracę pomiędzy instytutami należą obecnie 184 tego typu wspólnoty z całego świata. Łącznie zrzeszają one ok. 40 tys. świeckich konsekrowanych. Najwięcej z nich zamieszkuje kraje europejskie - 160 wspólnot, w obu Amerykach - 22, w Azji 6 (m.in. w Japonii, Korei i na Filipinach i 4 w Afryce (m.in. RPA, Rwanda, Nigeria).

Spośród krajów europejskich najwięcej instytutów świeckich działa we Włoszech - bo aż 67. Dla porównania we Francji - 25, w Hiszpanii - 20. W Polsce ponad 1,1 tys. świeckich konsekrowanych zrzeszonych jest w 34 instytutach. Do najliczniejszych należą: założony w 1986 roku Świecki Instytut Maryi Służebnicy Pańskiej - wywodzący się z Ruchu Rodzin Nazaretańskich, "Elianum" - instytut świecki o duchowości karmelitańskiej, oraz żeński Instytut Świecki Chrystusa Króla, którego początki sięgają czasów II wojny światowej.

Tę stosunkowo nową formę życia konsekrowanego w świecie zatwierdził przed 57 laty, papież Pius XII. Instytuty świeckie zrzeszają osoby, które składają śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa a jednocześnie żyją w swoim świeckim otoczeniu - pojedynczo lub we wspólnotach. Niekiedy podejmują konkretne dzieła apostolskie, ale najczęściej poprzez samą swoją obecność w różnych środowiskach starają się wnosić tam, gdzie żyją i pracują, przesłanie Ewangelii.

Swoje apostolstwo - jak to wyraża adhortacja o życiu konsekrowanym "Vita consecrata" pełnią "w świecie i za pomocą środków tego świata", czyli przez pracę zawodową i różne formy świeckiej działalności.

Zdrowo religijni

Według ks. Piotra Walkiewicza, asystenta Krajowej Konferencji Instytutów Świeckich, ważnym zadaniem członków tych wspólnot jest kształtowanie właściwej wizji Kościoła w różnych środowiskach oraz formacja laikatu katolickiego. W naturze ich powołania leży usuwanie rozdźwięku między wiarą a życiem i dlatego mogą zaproponować współczesnym zdrową religijność, która - bazując na konkretnej historii - nie odrywa ludzi od rzeczywistości, ale jest w niej mocno zakorzeniona.

Jego zdaniem, świeccy konsekrowani są przykładem "otwarcia na świat", bo jak stwierdził, "uczeń Chrystusa nie może czuć się zwolniony z odpowiedzialności za rzeczywistość tego świata i uchylać się od zaangażowania w doczesność". Cechuje ich zdrowy krytycyzm a pozostawanie "w świecie" nie oznacza automatycznego i bezkrytycznego przyjęcia wszystkiego, co on ze sobą niesie i proponuje. Asystent KKIŚ przypomina też, że świeccy konsekrowani są obecni i mocno zaangażowani w środowiskach kultury, gospodarki, polityki, gdzie mają możliwość wpływania na obronę praw człowieka i ich promocję. Uczestniczą też w życiu naukowym a decydując o sprawach społecznych mogą być przykładem właściwego wykorzystywania nowych zdobyczy nauki oraz propagowania wymagań etyki.

Co mają do powiedzenia młodym?

350 uczestników VIII Światowego Kongresu - z czego 2/3 to wyżsi przełożeni instytutów świeckich, a 1/3 najmłodsi powołaniem członkowie instytutów świeckich - zastanawiało się zarówno nad własną tożsamością jak i kondycją współczesnej młodzieży oraz sposobami dotarcia do niej. Po dyskusjach zgodnie stwierdzili, że młode pokolenie oczekuje od ludzi wierzących, a w szczególności od świeckich konsekrowanych, przede wszystkim autentyzmu życia i radykalizmu, spójności między tym, co się mówi i jak się żyje a ponadto akceptacji i przyjaźni.

Ks. Yves Gérard z rady wykonawczej CMIS podsumowując kilkudniowe obrady stwierdził, że świeccy konsekrowani muszą bardziej poznawać świat młodych, towarzyszyć im w ich sprzecznościach tak, aby ci mogli dojrzeć i "narodzić się na nowo". Aby byli w tym "skuteczni", muszą najpierw zmierzyć się z własnymi sprzecznościami i lękami. Zwracając się do młodego pokolenia muszą niejako "aktualizować i inkulturować" charyzmat założyciela danego instytutu a nie przemawiać do młodych niezrozumiałym dla nich językiem.

Niezbędna jest też - jak się wyraził - praca nad "sztuką narracji". Nie chodzi o to aby być "przedstawicielem handlowym reklamującym swój produkt", ale autentycznym a przez to przekonującym świadkiem Ewangelii i życia konsekrowanego. Nie tyle podejmować jakieś akcje "dla młodych", ale robić to "z młodymi" i umieć przyjmować młodzież zranioną przez życie.

Z kolei abp Rode zwrócił uwagę, że młodość jest procesem zmiany. "Ci, którzy dziś się buntują, jutro mogą być poważnymi ministrami w krawatach" - wskazał gość z Watykanu, podając przykład Javiera Solany i prezydenta Brazylii Luiza Inacio Lula da Silva. Stwierdził też, że chociaż młodych nadal cechuje naturalna tęsknota za bardziej sprawiedliwym światem, to po upadku komunizmu młodzi - zwłaszcza w Europie - już nie myślą o rewolucji.

Młodzi - sejsmografem zmian

Eksperci - autorzy raportu przygotowanego specjalnie na kongres, zauważają, że w młodym pokoleniu Kościół jako instytucja budzi dwie sprzeczne postawy. Z jednej strony wzbudza szacunek, który wynika z opowiadania się po stronie godności człowieka, troski o ubogich i opuszczonych, a z drugiej odrzucenie, którego źródłem jest odchodzenie jego przedstawicieli od wartości ewangelicznych. "Młodych nie interesuje Kościół zajęty samym sobą. Interesuje ich Kościół obecny w szkole, społeczeństwie, w pracy, kulturze, dający duchowość, którą można żyć na co dzień. Młodzi chcą współtworzyć taki Kościół - jeśli nie odnajdą w nim swojego miejsca, to ich po prostu nie będzie w Kościele" uważa Ewa Kusz, nowowybrana szefowa Światowej Konferencji Instytutów Świeckich.

Zdaniem Marielli Malaspiny z Włoch, członkowie instytutów świeckich, którzy z wyboru prowadzą życie samotne, mogą pomóc młodym ludziom w przeżywaniu m.in. doświadczenia samotności, którego ci tak bardzo się boją i traktują jako stan niepożądany w ich życiu. "Samotność jest dziś sytuacją egzystencjalną, jest stałym zjawiskiem zakorzenionym we współczesnym życiu. Młodzi chcą, aby im pomóc zmienić tę samotność w przestrzeń ciszy i skupienia wewnętrznego, aby mogli usłyszeć Boga, siebie samych i innych".

Krok w przyszłość

Wiele jest do zrobienia. W moim kraju, mimo, że 80 proc mieszkańców Meksyku to katolicy jedynie ok. 25 proc uczestniczyło w katechezie i zna prawdy wiary - opowiada Silvia z Meksyku. Coraz bardziej jest przekonana, że jako osoba wykształcona w tym względzie powinna zaangażować się w edukację religijną swojego otoczenia. Natomiast Savio z Indii zamierza bardziej zaangażować się w działalność publiczną, gdzie jak twierdzi - potrzeba jest ludzi uczciwych, tym bardziej, że w wielu urzędach administracji państwowej szerzy się korupcja, bogaci jeszcze bardziej się bogacą a biedni ubożeją. Widzi, że duchowni nie dotrą do tych środowisk. Nie mają do nich wstępu gdyż są traktowani jak "policjant w mundurze". On natomiast chce prowadząc życie ukryte zmieniać świat.

Anna Wojtas
Dod. Katarzyna Wiatr dnia 11-01-2007 o godz. 22:15

Zobacz także:

50-lecie Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła (2-06-2008)

Przed 50 laty ks. Blachnicki założył instytut świecki (21-05-2008)

Szczęśliwa "Blachniczanka" (21-05-2008)

Wspólnota moim domem i komunią (18-05-2008)

Zachwyciłam się oazą (17-05-2008)